SITA

Również jest to metoda nauki języka obcego. Nie wątpliwie nowoczesna i bardzo charakterystyczna, jednak za razem bardzo kontrowersyjna. Główna tajemnica metody SITA podobno tkwi w stanie alfa. Jak wiadomo w sposób naturalny osiągamy go jedynie przed zaśnięciem i po obudzeniu. Ludzki organizm jest wtedy zrelaksowany a nasz mózg nie zwykle chłonny. Tak więc autorzy SITA opracowali urządzenie o nazwie relaks master, które automatycznie wprowadza nas właśnie w ten relaksacyjny stan alfa. Tajemnicze urządzenie składa się z okularów, słuchawek i małej czarnej skrzyneczki podobnej do malutkiego magnetofonu. Każda lekcja przebiega według określonego schematu. Po pierwsze zapoznajemy się z materiałem czyli odsłuchujemy go po prostu z kasety magnetofonowej a jednocześnie śledzimy tekst w podręczniku. Ten pierwszy etap trwa 20 minut. Później następuje faza zapamiętywania. W tej fazie urządzenie systemowe SITA wprowadza nas w sita głębokiego relaksu. W tym stanie odsłuchiwana jest cała lekcja, jednak podczas tego odsłuchiwania nic nie powtarzamy w myślach i nie skupiamy się na podawanej nam treści. Ważne jest też, że nie przerywamy odsłuchu. Ten etap trwa 40 minut. Następnie następuje faza aktywizacji czyli sprawdzenie tego co zapamiętaliśmy. Wierząc autorom tej metody, to jest ona tak skuteczna, że już po tygodniu nauki możemy osiągnąć taki poziom znajomości języka obcego, jaki osiąga się po roku uczenia się w tradycyjny sposób. Takie są przynajmniej założenia tej metody zwanej SITA. Jednak wiadomo, metody idealnej nie ma jak mówią bez pracy nie ma kołaczy, więc bez jakiego kolwiek wysiłku na pewno nie nauczymy się obcego języka. Nic się nie dzieje przecież “samo” nie zależnie od tego jaką metodę nauki wybierzemy.
